Zapraszamy
serdecznie do lektury tekstu opartego na artykule napisanym przez
Mike'a Chin z SPCR. Tekst ten powstał, aby wyjaśnić wiele sprzecznych
teorii, które możemy znaleźć w Internecie na temat zasilaczy z wieloma
liniami +12V. Mam nadzieję, że pomoże on Państwu w zrozumieniu kwestii
związanych z tym zagadnieniem.
Świat wg. Intela, czyli specyfikacja ATX12V
Wraz z premierą specyfikacji ATX12V w wersji 2.0, firma Intel
zaczęła rekomendować zastosowanie podwójnych linii +12V we wszystkich
zasilaczach, które mogą dostarczyć więcej niż 18A na linii +12V.
Dlaczego? Ponieważ jest to konieczne, aby spełnić wymagania norm
bezpieczeństwa UL i EM60950. Upraszczając, normy te wymagają, aby
pojedyncza ścieżka (albo przewód) nie przenosiły więcej niż 240VA.
W związku z tym, wraz z premierą standardu ATX12V v2.0, konieczne
stało się montowanie w zasilaczach układu ograniczającego prąd na
każdej linii zasilającej poniżej 240VA, w szczególności dla linii +12V
do 20A (12V x 20A = 240VA).
Dlaczego wyznaczono akurat wartość 240VA? Otóż jest to maksimum
rekomendowane dla urządzeń elektrycznych, do których konsument może
mieć przypadkowy dostęp. Mówiąc wprost, ma to zapobiec porażeniu prądem
przy manipulowaniu wewnątrz komputera, oraz co ważniejsze ma to
zapobiec powstawaniu ryzyka pożaru.
Ta reguła bezpieczeństwa nie dotyczy elektronicznych i elektrycznych
urządzeń dla których prawdopodobieństwo ingerencji użytkownika jest
niewielkie takich jak na przykład telewizory, monitory CRT, itd.
Warto pamiętać, że pomimo występowania dwóch "niezależnych" linii
+12V, ich źródło zasilające pozostaje najczęściej wspólne. Jest wysoce
nieprawdopodobne, aby każdy zasilacz wyposażono w osobny transformator
dla każdej linii zasilającej (takie rozwiązanie byłoby zbyt kosztowne),
oraz miał niską sprawność. Z tej przyczyny w większości zasilaczy z
wieloma liniami +12V mamy tylko jeden transformator. Każda linia jest
zasilana z tego samego źródła, jednak poprzez własną kontrolowaną
ścieżkę.
Szczególną uwagę należy zwrócić na fakt, że specyfikacje podawane
przez producentów zasilaczy bardzo często wprowadzają nas w błąd,
podając maksymalną wartość prądu każdej z linii +12V niezależnie,
podczas gdy są one ograniczone tym samym źródłem zasilania. Na przykład
podając, że linia +12V1 ma 20A a +12V2 ma 18A. Jeżeli dodamy te
wartości otrzymamy powalające 38A! Podczas, gdy tak naprawdę zasilacz
może oddać 28A.
Dlatego informacją, która jest dla nas najważniejsza to sumaryczna
wartość natężenia prądu na linii +12V. Generalnie, każda linia
zasilająca jest w stanie dostarczyć do 20A, zakładając że całkowity
prąd linii +12V nie został przekroczony. Chcę przez to powiedzieć, że
warto martwić się nierównym poborem mocy na liniach +12V tak długo, jak
żadna z linii +12V nie będzie musiała dostarczyć więcej niż 20A.
W praktyce producenci zasilaczy zdają się oznaczać maksymalny prąd
dla każdej linii +12V w dowolny sposób i zazwyczaj zadanie to spada na
specjalistów od marketingu. Na przykład zasilacz posiadający na linii
+12V w sumie obciążalność 32A może zostać oznakowany na kilka sposobów:
12V1: 18A, 12V2: 14A
12V1: 17A, 12V2: 15A
12V1: 16A, 12V2: 16A
12V1: 15A, 12V2: 17A
12V1: 14A, 12V2: 18A
Przecież tak naprawdę, każda z tych linii jest w stanie dostarczyć
20A... Jednak na wszelki wypadek lepiej zostawić sobie nieco zapasu dla
tabliczek mocniejszych modeli. Daje to również pewien zapas na
kompensację błędów działania obwodu ograniczającego prąd.
Jaka na prawdę jest rzeczywistość
Zauważcie, że linia +12V2 powinna być wyprowadzone wyłącznie przez
wtyczkę ATX12V 4-pin, która odpowiada za zasilanie procesora. Dla
zasilaczy skonstruowanych ściśle ze specyfikacją ATX12V v2.xx, linia
+12V1 służy do zasilania wszystkich pozostałych podzespołów. Może to
stanowić poważny problem w przypadku potężnych komputerów wyposażonych
w dwie karty graficzne o dużym poborze mocy. Obecnie produkowane karty
graficzne potrafią pobierać nawet ponad 90VA każda. Większość tej mocy
pobierana jest z linii +12V1 przez specjalne złącza PCI-E 6-pin. Jeżeli
dodamy do tego kilka dysków twardych i napędów optycznych to limit
240VA może okazać zbyt niski.
Obecna wersja specyfikacji ATX12V v2.2 została opracowana jeszcze
przed erą kart pracujących w trybie SLI na płytach Intela. Technologia
SLI będąca na początku wspierana wyłącznie przez AMD, była przez
dłuższy czas ignorowana przez zespół Intela odpowiedzialny za standard
ATX.
Co więcej, okazuje się, że nie wszystkie zasilacze wyposażone w
złącze PCI-E 6-pin są wykonane według specyfikacji ATX12V v2.xx,
ponieważ nie opisuje ona z której linii +12V ma być wyprowadzone
zasilanie PCI-E 6-pin. Wiele zasilaczy posiadających to złącze jest
wykonane zgodnie z ATX12V v1.3.
Zarówno złącze PCI-E jak i możliwości prądowe SLI zostały określone
przez firmę nVidia, twórcę standardu PCI-E. Zasilacze spełniające
wytyczne standardu SLI umieszczane są przez firmę nVidia na specjalnej liście zgodności.
Jeżeli jednak specyfikacja ATX nie określa spraw związanych z
zasilaniem kart graficznych to pytanie brzmi, która linia +12V powinna
zasilać karty graficzne? Aby udzielić na nie odpowiedzi przeprowadziłem
kilka wywiadów z inżynierami pracującymi dla najbardziej szanowanych
producentów zasilaczy, zadając im to właśnie pytanie. Uzyskane
odpowiedzi były bardzo zaskakujące. Inżynierowie z którymi rozmawiałem
pragną pozostać anonimowi. Oto podsumowanie tego co powiedzieli:
- Niektórzy producenci zasilaczy wykorzystują linię +12V2 nie tylko
do zasilania złącz ATX12V 4-pin i EPS12V 8-pin, ale wyprowadzają z niej
również złącza PCI-E.
- Wiele zasilaczy oznaczonych jako posiadające podwójne linie +12V w
rzeczywistości posiada tylko jedną linię +12V. Nie posiadają one dwóch
układów ograniczających pobór mocy do 240VA, tak jak wymaga tego
specyfikacja ATX12V v 2.xx; mają one tylko jedno zabezpieczenie
ograniczające prąd (OCP - Over Current Protection) dla jednej linii
+12V.
- Większość producentów zasilaczy uważa, że układ limitujący pobór
mocy do 240VA jest niepotrzebny i bezsensownie podwyższa koszt
produkcji zasilacza.
- Jeżeli używanych jest kilka linii +12V to ograniczenie do 18~20A
dla którejkolwiek linii sprawi, że niektórych przypadkach bardzo
precyzyjna dystrybucja mocy do poszczególnych wyjść zasilanych z linii
+12V stanie się krytycznie ważna.
- Inżynierowie zwrócili moją uwagę na wiele zasilaczy ATX12V o
wysokiej mocy wybudowanych przed specyfikacją v2.xx, które miały grubo
ponad 30A na pojedynczej linii +12V. Produkty te jako klasa urządzeń w
żaden sposób nie okazały się bardziej niebezpieczne w użytkowaniu niż
jakiekolwiek inne zasilacze ATX12V.
Bardzo ciekawe okazuje się prześledzenie zmian polityki firmy Intel,
dotyczącej wymagania zgodności zasilacza z normą niskoprądową, jako
części procesu weryfikacyjnego. Na swoich stronach firma Intel posiada
specjalną listę zasilaczy, które "zachowują MINIMUM elektrycznej,
gabarytowej i funkcjonalnej kompatybilności z płytami i procesorami
firmy Intel:
http://www.intel.com/cd/channel/reseller/asmo-na/eng/35815.htm
Z pośród 32 zasilaczy ATX12V v 2.2 przetestowanych w 2005 roku i
znajdujących się na liście zgodności, 17 modeli zostało
zidentyfikowanych jako mające co najmniej jedną linie wyjściową
przekraczającą 240VA. Na liście tej znajduje się również około 20
zasilaczy ATX12V v2.0, które nie zostały poddane testom na zgodność z
normą niskoprądową 240VA. Jak donoszą moje źródła, gdyby te zasilacze
zostały przetestowane, to ponad połowa nie przeszłaby testów na
ograniczenie mocy do 240VA, ze względu na pojedynczą, mocną linię +12V
Co więcej, jak donoszą moje źródła, w ciągu ostatnich kilku
miesięcy, Intel poinformował producentów zasilaczy, że wymagalność
ograniczania poszczególnych linii do 240VA została zniesiona. Oznacza
to, że jedna, potężna linia +12V jest z powrotem akceptowalna, i
mniejsza ze specyfikacją ATX12V v2.xx.
Split, czy Combine
Niektóre zasilacze wyposażone są w przełącznik umożliwiający
rozdzielenie linii +12V na dwie (tryb SPLIT), lub pozostawienie jednej
mocniejszej (tryb COMBINE). Zgodnie z tym co napisałem wcześniej,
pomijając kwestie formalne, nie ma żadnych praktycznych przesłanek
dzielenia linii +12V na dwie słabsze (limit 240VA). Najlepiej zaraz po
zakupie, ustawić zasilacz od razy na tryb COMBINE tak, aby uzyskać
jedną mocną linię +12V. Jest to szczególnie ważne, gdy posiadamy
prądożerną konfigurację. Zapewni to lepszą dystrybucję mocy pomiędzy
procesorem i kartami graficznymi. Warto przypomnieć na koniec, że
operacje przełączania należy wykonać po odłączeniu zasilacza od sieci.
Czas na małe podsumowanie
Cóż więc to wszystko znaczy? Ogólnie, jedyną potencjalną korzyścią
podwójnych linii +12V jest zwiększone bezpieczeństwo. Jednak ta zaleta
była kwestionowana przez inżynierów z którymi rozmawiałem. Co więcej,
negatywnych aspektów tego rozwiązania jest wiele. Pośród nich można
wymienić: wyższy koszt produkcji, dodatkowe kłopoty z odpowiednią
regulacją prądu dla wszystkich komponentów, oraz kłopoty przy bardzo
mocnych konfiguracjach. Czy w takim razie zasilacze z podwójnymi
liniami +12V są złym wyborem? Cóż... niekoniecznie. Owszem ich
zastosowanie nie wnosi niczego dobrego do zasilacza. Jednak wraz z
upowszechnianiem sie tej mody, różnica w cenie pomiędzy zasilaczami z
jedną, a dwiema liniami +12V będzie zanikać. Oczywiste też jest, że ich
elektronika będzie coraz lepiej wysterowana. Najważniejsze dla nas jest
więc, przy wyborze zasilacza do nowoczesnych konfiguracji brać pod
uwagę wyłącznie wartości sumaryczne dla połączonych linii (zazwyczaj
oznaczone w watach). Wartości podawane w amperach są przydatne jednak
pamiętajmy, że nie można ich dodawać. A jeżeli nie jesteś pewien jaki
zasilacz będzie najlepszy, to zamiast zgadywać zapytaj nas. Z
przyjemnością pomożemy.
Wersja pierwotna: Confused about Dual 12V lines? Here's the FAQ!
Prawa autorskie: Mike Chin, Marcin Chrobak
[więcej...]